Cześć!
Dzisiaj chciałam trochę poopowiadać o swojej historii z kosmetykami. Interesuje się makijażem już od dawna, zawsze starałam się zwracać uwagę na etykiety czy jest jakaś informacja na temat czy dany kosmetyk jest testowany na zwierzętach itd... Powiem Wam szczerzę, że bardzo często takiej informacji po prostu nie było, a kiedy pytałam ekspedientki, to nie wiedziały lub powiedziały, że nie są testowane, a później doczytałam w internecie inne informacje. Więc postanowiłam robić zakupy bardziej rozważnie i nie pod wpływem chwili w Rossmanie czy innej drogerii. Dużo czytałam o różnych firmach, które są, że tak powiem 'czyste' jedne były trudniej dostępne, drugie bardziej, szukałam czegoś dla siebie w rozsądnej cenie. Miałam parę produktów pielęgnacyjnych z Pat&Rub bardzo polecam te kosmetyki, mają 100% zapewnienie i są naturalne, jednak ich ceny są dosyć wysokie, co nie znaczy, że do końca zrezygnowałam z tych kosmetyków:). Później zachęcona opinią koleżanek do firmy Oriflame, postanowiłam zainwestować, spróbować, po jakimś czasie okazało się, że nie jest to firma zupełnie czysta, nie dostałam również zapewnienia, postanowiłam się nie zagłębiać w ten temat, ponieważ te kosmetyki i tak nie podobały mi się, po prostu się nie polubiliśmy... Od jakiegoś czasu, jestem konsultantką Avon, mam zapewnienie, pytałam u samego źródła, robiłam, że tak powiem małe 'dochodzenie' w tej sprawie i jestem naprawdę dumna z efektów. Nie są testowane, ani nie zawierają żadnych dodatków zwierzęcego pochodzenia. Kosmetyki są naprawdę dobrej jakości, wiadomo nie wszystkie przypadły mi do gustu, ale zdecydowana większość. Postaram się w tym dziale recenzować poszczególne kosmetyki, które udało mi się przetestować na własnej skórze, nie tej zwierzęcej. Pozdrawiam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz