poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Straty i korzyści część II.

Hello!
Dzisiaj chce trochę popisać o pewnym minusie bycia weganem.
- brak jedzenia na mieście
Każdy czasem tak ma, jak nie bardzo często, że mamy intensywny dzień. Czy to na zakupach, czy musimy coś załatwić ważniejszego, nie raz jesteśmy poza domem cały dzień. Wtedy pojawia się problem i to bardzo poważny problem. U mnie w mieście nie ma wegańskich restauracji, nawet w zwykłej restauracji ciężko dostać coś, cokolwiek wegańskiego. Wegetariańskiego owszem są pizze wegetariańskie, pierogi itd.. Więc właściwie ten minus wynika z tego, że jest bardzo mało wegan, więc ludzie się boją o swój interes. Ja osobiście uważam, że takie restauracje powinny być i to nie tylko sporadycznie w większych miastach, tylko w mniejszych również. Na pewno wzbudzałyby zainteresowanie nawet ludzi, którzy jedzą mięso. Moi znajomi często próbują, interesują się tym co jem, bo to jest coś nowego i ja ich przekonuje, że to dobre. No, ale jesteśmy cały dzień na tym mieście, trzeba coś zjeść, tak? Ja sobie radzę w ten sposób, ze robię sobie sałatkę w domu lub idę do restauracji i proszę o sałatkę bez serów i tego typu rzeczy. Ale to nie zmienia faktu, że nie mogę coś zjeść na szybko, kiedy nie mam czasu, lub wcześniej się nie przygotowałam. Ale to jest jeden z niewielu minusów. To jak kropla w morzu plusów!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz